Dorzuć się do puszki WOŚP

HISTORIA zamordowanej RODZINY BANASZKÓW z Marek dotarła na Krakowskie Przedmieście na wystawę "Zawołani po Imieniu"

Bogusława Sieroszewska StowarzyszenieMPS

 11 października 2020    23:48

Dzięki nowej inicjatywie Instytutu Pileckiego, historia Rodziny Banaszków  z Pustelnika, zamordowanej w październiku 1943 r. za pomoc i ukrywanie Żydów w czasie niemieckiej okupacji, trafiła do Warszawy, wprost na Krakowskie Przedmieście, dokładnie do Domu Bez Kantów przy Krakowskim Przedmieściu 11, vis a vis Hotelu Bristol i Pomnika Prymasa Tysiąclecia. 2 października br., Instytut Pileckiego uroczyście otworzył wystawę 'ZAWOŁANI po IMIENIU", która upamiętnia Polaków zamordowanych za pomoc udzielaną Żydom. 

Na zdjęciu (od prawej) Minister prof. Magdalena Gawin, Minister prof. Piotr Gliński, Minister Jarosław Sellin

Tytuł wystawy nawiązuje do projektu upamiętnienia Polaków, a wywodzi się od wiersza Zbigniewa Herberta „Pan Cogito o potrzebie ścisłości”, w którym poeta podkreślił konieczność precyzyjnego oszacowania liczby ofiar „walki z władzą nieludzką”.

 

 

Na mapie Polski znajduje się już 14 miejscowości, gdzie od 24 marca 2019 roku upamiętniono już 36 Polaków, którzy zginęli za pomoc i ukrywanie Żydów. Na mapie "Zawołanych po Imieniu" znalazły się również MARKI, po tym jak 15 września br., na dziedzińcu kościoła parafii Św. Izydora odsłonięto obelisk ku pamięci Marianny, Władysława i Stanisławy Banaszków.

Na zdjęciu (od prawej) Jacek Szewczak, krewny zamordowanej przez Niemców Rodziny Banaszków, Bogusława Sieroszewska ze Stowarzyszenia Marki-Pustelnik-Struga, Pani Urszula Dzięcioł, emerytowany nauczyciel geografii i dyrektor SP1 w Markach. 

 

Na Krakowskim Przedmieściu można zapoznać się z czternastoma historiami polskich rodzin, które niestety nie miały szczęśliwego zakończenia. Historie Polaków i Żydów przemawiają do przechodniów, budzą świadomość, odkłamując historię drugiej wojny światowej. Projekt "Zawołani po Imieniu" pokazuje, że Polacy nie byli narodem sprawców, tak jak niektórzy Niemcy chcieliby o nas myśleć. Niestety, również niektórzy Żydzi chcieliby nas tak postrzegać.  Jan Tomasz Gross czy Prof. Jan Grabowski przedstawiają Polaków na świecie, szczególnie w Ameryce, jako kolaborantów i nazistów. Tymczasem, Polacy byli tak samo ofiarami niemieckiego terroru jak i Żydzi.  Żydzi nie mają monopolu na martyrologię, na cierpienie, na holocaust. Polacy byli poddani zaplanowanemu ludobójstwu od pierwszych dni wojny, ginęli masowo, dużo wcześniej niż Żydzi.  

 

Podczas otwarcia wystawy w Domu Bez Kantów Pan premier Mateusz Morawiecki w liście odczytanym przez dyrektora Instytutu Pileckiego Pana Wojciecha Kozłowskiego podkreślił, że „celem projektu ‘Zawołani po imieniu’ było przywrócenie pamięci o bezimiennych bohaterach, którzy w czasach niemieckiego terroru dali świadectwo swego człowieczeństwa'.

 

Kiedy w Markach 15 września br. odsłaniano obelisk z płytą pamiątkową  z ust pani minister Magdaleny Gawin padły zapewnienia, że wkrótce Instytut Pileckiego zacznie nazywać po imieniu niemieckich sprawców. 

 

(od prawej) Grażyna Teresa Olton (Sadowne), Anna Radwańska (Ostrów Mazowiecka), Janina Janczarska (Czyżew-Sutki)

W dniu otwarcia wystawy na Krakowskim Przedmieściu, w przemówieniu wygłoszonym w imieniu rodzin upamiętnionych w ramach projektu „Zawołani po imieniu”, Grażyna Teresa Olton, wnuczka polskich piekarzy z Sadownego,  również zaapelowała o ściganie niemieckich sprawców mordów na ich bliskich: „Sprawcy mordu na mojej rodzinie nigdy nie byli ścigani, nigdy nie stanęli przed niemieckim sądem, nie mają imion. Zadanie odszukania tożsamości sprawców powierzam badaczom, historykom z Instytutu Pileckiego, którzy zrobili pierwszy krok – odnaleźli nas. Zróbcie teraz kolejny. Chrześcijański warunek wybaczenia spełnimy, ale powinniśmy wiedzieć, komu powinniśmy wybaczyć” – mówiła Grażyna Teresa Olton. Jej dziadkowie Marianna i Leon Lubkiewiczowie, właściciele rodzinnej piekarni, oraz wujek Stefan zostali zamordowani przez Niemców w styczniu 1943 roku za przekazanie chleba dwóm Żydówkom. 

 

Tożsamość sprawców udało się odszukać i ogłosić tydzień po uroczystości w Markach, 22 września br. w Tomaszowie Mazowieckim, kiedy kolejną tablicą upamiętniono Karolinę Juszczykowską, aresztowaną 23 lipca 1944 r.i osądzoną 23 sierpnia 1944 r. za ukrywanie Żydów. Do publicznej wiadomości podano pierwsze nazwiska związane z niemieckim Sądem Specjalnym przy Sądzie Niemieckim w Piotrkowie Trybunalskim: Prezes Sądu – dr Woyte, sędzia Sądu von Seydewitz i Berndt, Nadprokurator Holland, Sekretarz Sądowy Franzen. Niemiecki Sąd Specjalny w Piotrkowie Trybunalskim, do którego Karolina została przetransportowana 10 sierpnia, skazał ją na karę śmierci. Jednak wyroku nie wykonano od razu. Wyrok śmierci przez zgilotynowanie wykonano na Karolinie Juszczykowskiej dopiero 9 stycznia 1945 r. w Zakładzie Karnym we Frankfurcie nad Menem, dokąd została przetransportowana z Piotrkowa Trybunalskiego.

 

Instytut Pileckiego dotarł do dokumentu  z 10 stycznia 1945 r., który został przesłany z sądu we Frankfurcie nad Menem do Prokuratury Niemieckiej w Piotrkowie Trybunalskim. W raporcie czytamy o szczegółach egzekucji: 

 

Egzekucja przebiegała bez szczególnych incydentów (...) Od momentu doprowadzenia skazanej do przekazania jej katowi minęły 2 sekundy, od momentu przekazania wykonanie wyroku zajęło 19 sekund".

 

Tablica pamiątkowa ku czci Rodziny Banaszków w Markach odsłonięta 15 września br., (od prawej) kpt. Jerzy Nowicki ps. "Plastuś" - oczekuje na "Zawołanie po Imnieniu" ojca Aleksandra Nowickiego, Anna Gutkowska zastępca dyrektora Jnstytutu Pileckiego, dr Wojciech Kozłowski, dyrektor Instytutu Pileckiego, Bogusława Sieroszewska wiceprezes Stowarzyszenia Marki-Pustelnik-Struga w stroju mazowieckim z szafy Św. Izydora. fot. Zbigniew Paciorek

 

Ten sam Sąd Niemiecki w Piotrkowie Trybunalskim, prawdopodobnie w nieco zmienionym składzie, wydał wyrok w sprawie ojca kpt. Jerzego Nowickiego ps. Plastuś - Aleksandra Nowickiego, pracownika Poczty Polskiej, którego 7 lutego 1941 r. skazano na wywiezienie do obozu zagłady Auschwitz r. za to, że niszczył na poczcie donosy, a pewnego razu ostrzegł rodzinę lekarza i prawnika o grożącym im niebezpieczeństwie ze strony Gestapo.

 

Z zasady Instytut Pileckiego  upamiętnia osoby nieuhonorowane przez Instytut Yad Vashem. Karolina Juszczykowska jest wyjątkiem. Tytuł „Sprawiedliwej wśród Narodów Świata” przyznano jej 17 maja 2011 roku.

 

W swoim wystąpieniu, Minister Kultury prof. Piotr Gliński zwrócił uwagę na to, że tak jak rodziny ofiar długo czekały na moment upamiętnienia, tak samo Polska długo czeka na rozlicznie odpowiedzialności i wyrównanie rachunków moralnych, symbolicznych i materialnych: 

Nie rozumiem i chyba żaden Polak nie rozumie, dlaczego tak długo czekamy we wspólnej Europie na pomnik polskich ofiar niemieckiego terroru w Berlinie, pomnik 6 mln ofiar, w tych 3 mln polskich Żydów i 3 mln Polaków i przedstawicieli różnych mniejszości narodowych obywateli polskich. Nie rozumiem i całe polskie społeczeństwo nie rozumie, dlaczego tak długo czekamy na odszkodowania od Niemiec czy chociażby wspólny, międzynarodowy apel do społeczeństwa i instytucji niemieckich o zwrot zagrabionych w czasie II wojny światowej dóbr polskiej kultury – mówił wicepremier.

 

Na uroczystości w Markach, 15 września br., w wywiadzie dla jednej ze stacji telewizyjnych, Pani Minister Magdalena Gawin wyraziła nadzieję, że kiedyś z  projektem „Zawołani po Imieniu” zapozna się ambasador Niemiec. To pragnienie spełniło się 2 października, kiedy nowy ambasador  z pokorą i głębokim wstydem stanął na Krakowskim Przedmieściu i przepraszał za zbrodnie popełnione i krzywdy wywołane przez Niemców. Nowy Ambasador Niemiec Arndt Freytag von Loringhoven (wnuk adiutanta Hitlera, majora Wermachtu) mówił, że Niemcy przyznają się do swojej odpowiedzialności za barbarzyństwo narodowego socjalizmu i rozliczanie zbrodni niemieckich musi być kontynuowane. Zapewnił, że dzisiejsze Niemcy nie uciekają od odpowiedzialności.

Nowy Ambasador Niemiec Arndt Freytag von Loringhoven (wnuk adiutanta Hitlera, majora Wermachtu)

Nowy ambasador na Krakowskim Przedmieściu opowiadał o swoim rzetelnym przygotowywaniu się do roli ambasadora w Polsce przez odwiedzanie polskich miejsc związanych z historią drugiej wojny światowej takich jak: Instytut Pileckiego w Berlinie, Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Auschwitz. Jednak, kiedy w swoim przemówieniu mówił o tym, że „nie ma nagonki na Polskę”, w mediach krążyła już wiadomość o niemieckiej polityk, unijnej komisarz Katarinie Barley, nawołującej do "zagłodzenia ekonomicznego Polski i Węgier".

 

Na słowa nowego ambasadora Niemiec, zapewniające Polaków, że „wysocy przedstawiciele polityki niemieckiej nie uczestniczą we współczesnych nagonkach” prof. Piotr Gliński zareagował natychmiastową ripostą:

 

Doceniamy zapewnienia Pana Ambasadora i jego osobiste zaangażowanie w kwestie pamięci i rozliczeń. Doceniamy także słowa Prezydenta Niemiec 1 września w Wieluniu, ale nie widzimy czynów i faktów – powiedział wicepremier. Zaznaczył, że istniejący już od dłuższego czasu (otwarcie we wrześniu 2019) oddział Instytutu Pileckiego w Berlinie nie został dotychczas odwiedzony przez żadnego wysokiej rangi polityka niemieckiego.

Jest to dla Polaków rzecz niezrozumiała. Pan Ambasador mówi, że wysocy przedstawiciele polityki niemieckiej nie uczestniczą we współczesnych nagonkach poruszających temat ksenofobii, antysemityzmu. Ale padły ostatnio słowa wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego o zagłodzeniu ekonomicznym dwóch wspólnot narodowych w wolnej Europie. Takie słowa wymagają zdecydowanego protestu. Są one znamienne, przykre i niezrozumiałe także w kontekście zapewnień państwa niemieckiego i elit europejskich o pamięci i szacunku dla ofiar. Nie można mówić o zagłodzeniu jakimkolwiek jakichkolwiek wspólnot we współczesnej, wolnej, demokratycznej Europie – podsumował wicepremier Piotr Gliński.

 

Na zdjęciu z Wystawy zamordowana Marianna Lubkiewicz, Sadowne

 

INSTYTUT PILECKIEGO zaprasza  na LEKCJE  MUZEALNE.

Szczególne zaproszenie kieruje do szkół mareckich, które ze względu na obostrzenia sanitarne, 15 września br. nie uczestniczyły w uroczystościach odsłonięcia na dziedzińcu kościoła parafii Św. Izydora tablicy pamiątkowej ku czci zamordowanej Rodziny Banaszków .

 

Zdjęcia: Instytut Pileckiego, Bogusława Sieroszewska

Galeria

zdjecie: 129402
fot. 1
fot. 2
fot. 3
fot. 4
fot. 5
fot. 6
fot. 7
fot. 8
fot. 9
fot. 10
fot. 11
fot. 12
fot. 13
fot. 14
fot. 15
fot. 16
fot. 17
fot. 17
zdjecie

Bogusława Sieroszewska

Wiceprezes Stowarzyszenia Marki-Pustelnik-Struga. Absolwentka filologii angielskiej Uniwersytetu Warszawskiego z dyplomami Cambridge. Zajmuje się nauczaniem języka angielskiego w Markach i Warszawie, również przez skype'a!

Pasja - najnowsza historia Polski: Żołnierze Niezłomni Powstania Antykomunistycznego, Sierpień'80, marecka historia angielskich Braci Briggsów, fabrykantów i dobrodziejów Marek, opisana osobiście w Roczniku Mareckim tom II.

Komentarze:

Zastrzeżenie

Opinie publikowane na łamach Portalu Społeczności Marek są prywatnymi opiniami piszących — redakcja Portalu nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
Osoby publikujące w artykułach lub zamieszczające w komentarzach wypowiedzi naruszające prawo mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

ACTIVENET - strony www, sklepy internetowe - Marki, Warszawa

skocz do góry