11 września 2026 21:11

10 września 2026 roku mieliśmy niezwykłą okazję spotkać się z panem Franciszkiem Jędrzejewskim, ps. „Rdzawik”, oraz jego żoną, panią Krystyną.
Pan Franciszek był żołnierzem Armii Krajowej. Choć podczas II wojny światowej miał zaledwie kilkanaście lat, do dziś zachował niezwykłą pamięć i potrafi z ogromną szczegółowością opowiadać o wydarzeniach sprzed ponad 80 lat.
Rodzina Jędrzejewskich od pokoleń związana jest z Markami. To właśnie w ich budynku mieściło się pierwsze kino w Markach. Ten sam budynek odegrał również ważną rolę podczas okupacji. O dawnym kinie Pan Franciszek opowiadał przede wszystkim z perspektywy młodego chłopaka – o seansach, filmach i o tym, jak razem z kolegami mogli oglądać je za darmo. W tamtych czasach sam kontakt z kinem był dla nich czymś niezwykłym.
Ale kino to tylko jeden z wielu tematów naszej ponad trzygodzinnej rozmowy.
Pan Franciszek podzielił się z nami historiami, które trudno znaleźć w jakichkolwiek dokumentach. Opowiadał m.in. o przejściu przez most Kierbedzia z odbezpieczonym granatem, o wykupywaniu Polaków z niemieckiego podobozu na Pradze, a także o wydarzeniach związanych ze zbrodnią na Kruczku i późniejszym odwetem żołnierzy AK.
O tych i wielu innych historiach rozmawiali z Panem Franciszkiem Zbigniew Paciorek, Mikołaj Szczepanowski oraz Karol Banaś.
Momentami rozmowa wędrowała od jednej historii do drugiej, bo każdy szczegół uruchamiał kolejne wspomnienia. Naszym zadaniem było właściwie tylko próbować to wszystko uporządkować i zmieścić w kilku wybranych tematach. Kilka rzeczy usłyszeliśmy po raz pierwszy – i zaskoczeniem były one nie tylko dla mnie czy Karola Banasia, ale nawet dla Zbigniewa Paciorka.
To właśnie w takich spotkaniach jest coś wyjątkowego. Fantastyczna pamięć, ogrom szczegółów i przede wszystkim wspomnienia, których nie znajdziemy w żadnych dokumentach. Żywa relacja człowieka, który sam był uczestnikiem i świadkiem wydarzeń, o których dziś możemy przeczytać jedynie w książkach czy archiwalnych materiałach.
Mogliśmy też posłuchać o codzienności młodego chłopaka w czasie wojny, o ludziach, miejscach i wydarzeniach, które na zawsze zapisały się w jego pamięci. Ponad trzy godziny rozmowy minęły niezwykle szybko. I szczerze mówiąc, mam wrażenie, że moglibyśmy siedzieć z Panem Franciszkiem jeszcze dwa dni i nadal słuchalibyśmy kolejnych historii.
Do tego zostaliśmy niezwykle ciepło przyjęci przez Pana Franciszka i jego rodzinę – żonę, panią Krystynę, a także syna i synową. Pan Franciszek, mimo 98 lat, imponuje sprawnością, pamięcią i przede wszystkim sposobem, w jaki opowiada o ludziach i wydarzeniach sprzed ponad ośmiu dekad.
To było naprawdę niesamowite spotkanie. Jedno z tych, które zostają w pamięci na długo.
Teraz pozostaje najtrudniejsze zadanie – jak z ponad trzech godzin rozmowy stworzyć materiał, który odda choć część tego, czego mogliśmy doświadczyć podczas tego spotkania.
To już wyzwanie dla Jacka Kubiaka z WWL24.
Rozmowę z Panem Franciszkiem będziecie mogli wkrótce obejrzeć na WWL24. Warto.
**************
Tekst i zdjęcie: Mikołaj Szczepanowski
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów doktoranckich w zakresie ekonomii w Instytucie Pracy i Spraw Socjalnych w Warszawie. Pracownik w administracji państwowej.
Pasjonat lokalnej historii, autor licznych opracowań na temat Marek, członek Stowarzyszenia Marki-Pustelnik-Struga. Od 2010 r. radny miasta Marki.
Opinie publikowane na łamach Portalu Społeczności Marek są prywatnymi opiniami piszących — redakcja Portalu nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
Osoby publikujące w artykułach lub zamieszczające w komentarzach wypowiedzi naruszające prawo mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
BYCHOWSKI - strony internetowe, sklepy internetowe - Marki, Warszawa