Dorzuć się do puszki WOŚP

Niespodzianka vs TITANS. Mecz o medal?

Mikołaj Szczepanowski MareckaLigaFutsalu

 20 lutego 2013    20:59

Rozgrywki Mareckiej Ligi Futsalu zmierzają małymi krokami ku końcowi. Przed nami już tylko 3 ostatnie kolejki. Takich emocji jak w tej edycji chyba nikt się nie spodziewał. W dalszym ciągu o mistrzostwie MLF może decydować dopiero ostatnia seria spotkań. Nim to nastąpi zapraszamy na 7 kolejkę. Z całą pewnością dostarczy nam ona porządną dawkę sportowej adrenaliny.



Jako pierwsi na parkiet wybiegną zawodnicy R.K.S Huwdu i Estudiantes. Ich pojedynek rozpocznie się o godz. 17:00. Spotkanie pomiędzy debiutantami zapowiada się bardzo ciekawie. Estudiantes to "czarny koń" tegorocznych rozgrywek. Zespół ten z piętnastoma punktami zajmuje wysoką drugą lokatę. Ich rywal wywalczył do tej pory 6 punktów i plasuje się obecnie na ósmej pozycji. Niech nikogo jednak nie zwiedzie aż tak wyraźna różnica punktowa pomiędzy obydwoma drużynami. Zawodnicy Patryka Marchewki w każdym z przegranych spotkań prezentowali się dosyć dobrze, ale brakowało im szczęścia. Być może tym razem uśmiechnie się ono właśnie do nich. Na pewno R.K.S jest w stanie wygrać ten mecz. Wiele jednak będzie zależało od formy Adriana Basiuka. Jeżeli lider gospodarzy odzyska błysk z pierwszych kolejek MLF to szanse na zwycięstwo jego drużyny znacznie wzrosną. Wydaję się, że dobrym pomysłem byłoby także pozostawienie w bramce Patryka Marchewki, który rozegrał na tej pozycji bardzo dobre spotkanie przeciwko Niespodziance.
Póki co faworytem wydaje się być Estudiantes. Zespół Sebastiana Puławskiego prezentuje równy poziom w każdym meczu. Dodatkowo posiada najlepszą defensywę ligi. W ataku spisują się równie dobrze, głównie za sprawą Rafała Barzyca. Snajper gości to czołowy strzelec MLF i od jego dyspozycji zależeć będzie ile bramek zdobędzie jego team.

*



O 17:50 rozpocznie się mecz Galacticos - In Plus. Młodzi zawodnicy "galaktycznych" stoją przed arcytrudnym zadaniem powstrzymania lidera MLF. Nikt nie upatruje w nich bowiem faworytów tego pojedynku. Tak stawiana sprawa może im jednak znacznie pomóc ponieważ nie mają nic do stracenia. Nawet jeśli wynik będzie dla nich niekorzystny to zebrane doświadczenie w starciu z In Plusem z całą pewnością zaprocentuje w przyszłości. Oczy wszystkich kibiców zwrócone będą głównie na graczy w niebieskich koszulkach. To może otworzyć szansę zawodnikom Kuby Malińskiego na sprawienie małej sensacji. Oni nie muszą bowiem wygrać tego spotkania. Natomiast "księgowi" chcąc zdobyć mistrzostwo, bez niepotrzebnych nerwów, nie mogą pozwolić sobie na porażkę. Zwłaszcza w kontekście czekających ich spotkań z Fomarem i Niespodzianką. Presja zatem będzie leżała po stronie zawodników Patryka Galla. Taka sytuacja wydaję się być jedyną szansą Galcticosu. Swojej okazji mogą także upatrywać w przypadku zlekceważenia ich przez rywala.
Wprawdzie gospodarze mają w swoich szeregach młodych, zdolnych i bardzo kreatywnych graczy, ale może to być zbyt mało na doświadczonych przeciwników. Zawodnicy Kuby Malińskiego braki fizyczne będą musieli nadrobić techniką i bystrością. Czy uda im się przeciwstawić zabójczo skutecznej maszynce? Niestety wszystkie znaki na niebie wskazują, że nie. Gracze gości są na tyle doświadczeni, że nawet wspomniana presja może być tylko widziana oczami zapowiadających mecz. Na nich wcale nie musi ona ciążyć ponieważ Michał Madej i spółka póki co radzą sobie wyśmienicie. Na pewno więcej atutów jest po stronie In Plusu i to on będzie rozdawał karty zarówno w tym spotkaniu, jak i w następnych meczach.

*



O godz. 18:40 na przeciw siebie staną zawodnicy Liska i Fomaru. Obydwie drużyny znają się doskonale ponieważ rywalizowały ze sobą nie tylko w poprzednich edycjach, ale także w TPM CUP. Rok temu lepiej prezentował się Lisek, ale w tym roku to zawodnicy Roberta Waśniewskiego prezentują lepszy poziom. Potwierdzają to ostatnie 3 kolejki, w których Fomar zanotował komplet zwycięstw. Drużyna gości każde z tych spotkań wygrywała jedną bramką! To świadczy nie tylko o wyrównanych pojedynkach, ale i o wielkim zaangażowaniu. Waleczność, ambicja i siła- tak w skrócie można opisać drużynę Roberta. Dzięki tym cechom wyższość Fomaru uznać musiały czołowe zespoły ligi z Titansem i Niespodzianką na czele. Kolejnym ich celem jest drużyna Grzegorza Wojdy.
Lisek nie zachwyca ani grą, ani formą. Zdobyte do tej pory 7 punktów to wynik poniżej jego możliwości. Właściwie to obydwie drużyny stać na uzyskiwanie znacznie lepszych rezultatów. Póki co porównując te dwa składy to śmiało za faworyta uznać należy gości. Fomar znajduje się na zwycięskiej fali i jego zawodnicy zechcą za wszelką cenę podtrzymać korzystną passę. Bez wątpienia Lisek zrobi co w jego mocy by pokrzyżować plany swemu rywalowi. Aby zawodnicy Grzegorza Wojdy mogli realnie myśleć o przerwaniu serii Fomaru muszą koniecznie wytrwać w koncentracji od pierwszej do ostatniej minuty. Jeżeli nie ustrzegą się też prostych błędów w obronie to wszystko może stać się możliwe. Bardzo interesująco zapowiadają się pojedynki Przemysława Styczyńskiego z Mateuszem Gołaszewskim. O tym kto wyjdzie z nich zwycięsko przekonać się będzie można przychodząc na to spotkanie.
W ubiegłym roku góra była drużyna, która obecnie nie jest faworytem, czyli Lisek. Podopieczni Wojdy wygrali z Fomarem 13:5 oraz 14:7. Teraz tak łatwo na pewno nie będzie.

*



Hit 7 kolejki MLF rozpocznie się o godz. 19:30 a w głównych rolach wystąpią zawodnicy TITANS i Niespodzianki. Strasznie ciężko jest wskazać faworyta tego meczu. Obie drużyny mają po tyle samo punktów, ale na korzyść gospodarzy przemawia lepszy bilans bramkowy. W ubiegłym roku górą był mistrz MLF, który wygrał obydwa spotkania odpowiednio 13:3 i 11:3. Te wyniki to jednak już tylko historia. Na Niespodziankę nie było wtedy mocnych. W tej edycji zespół Piotra Rucińskiego już dwukrotnie znalazł swego pogromce. To spotkanie będzie bardzo ważne dla obydwu drużyn. Ta, która zwycięży znacznie przybliży się do strefy medalowej. Odniesione zwycięstwo będzie bardzo istotne zważywszy na fakt, ze do końca rozgrywek pozostaną raptem dwie kolejki. Znając zawodników obydwu teamów możemy spodziewać się piłkarskiego widowiska na wysokim poziomie. Emocje w tym przypadku gwarantowane w 100%. W głównej mierze zadbają o nie Daniel Bogusz, Michał Myrcha, Artur Tatuń z TITANS oraz Damian Pacuszka, Piotr Jaros i Łukasz Zalewski z Niespodzianki. Ciekawie zapowiada się też mała rywalizacja bramkarska pomiędzy Bartkiem Masiakiem i Łukaszem Bestrym. Obydwie drużyny mają woje atuty, których nie zawahają się użyć. 3 punkty zostaną przy drużynie, która lepiej rozpracuje swojego przeciwnika. Brak wyraźnego faworyta daje sygnały, że walka na parkiecie będzie trwała od pierwszej do ostatniej minuty. Być może będziemy także świadkami pojedynku braci Trzaskoma. Czy lepszy okaże się Łukasz z Titansów, czy też więcej powodów do radości będzie miał Michał z Niespodzianki? Jeszcze raz serdecznie zapraszamy wszystkich, którzy chcą poznać odpowiedź na to pytanie na godz. 19:30.

*



7 kolejkę zakończymy meczem TB - Amators. Spotkanie dwóch ostatnich drużyn MLF w lepszej sytuacji stawia gości. Zawodnicy Mariusza Fortuny zdobyli do tej pory 6 punktów, ale przez niekorzystny bilans bramkowy i meczowy zajmują dopiero przedostatnią lokatę. Ostatnia pozycja zaś należy od dłuższego czasu do gospodarzy tego meczu. Niestety nic nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się w najbliższym czasie zmienić. Zawodnicy Mikołaja Szczepanowskiego wprawdzie postraszyli ostatnio Estudiantes, ale nie udało się ostatecznie uzyskać choćby remisu. Okazję mieli ku temu wyborną gdyż ich rywale wyraźnie byli w słabszej dyspozycji. Oczywiście w grze TB widać znaczny postęp, ale chyba nadal jest to zbyt mało by myśleć o pokonaniu chociażby Amatorsów. Plusem gospodarzy jest obsada bramki, w której dobrze spisuje się Maciej Wojciechowski. Tym razem golkiperowi "drinkersów" przyjdzie stanąć oko w oko m.in. z Adrianem Szubierajskim i Mariuszem Fortuną. Popularny "Wojciech" będzie się musiał także przygotować na atomowe strzały Krzysztofa Woźniaka. Taktyka Amatorsów może okazać się wyjątkowo zabójcza dla TB. Zawodnicy Mariusza Fortuny oddają niezliczoną liczbę strzałów z dystansu co może stanowić problem dla organizacji gry ich rywali. Podopieczni Mikołaja lepiej czują się bowiem gdy mają możliwośc grania z kontry a w tym przypadku wątpliwe jest by mieli taką możliwość. MLF 2013 przyniósł nam jednak już wiele niespodzianek i kto wie, czy nie przyniesie kolejnej. Póki co faktem jest, że piłeczka leży po stronie gości.

tekst: M. Boczoń

Galeria

zdjecie: 48730
fot. 1
fot. 2
fot. 3
fot. 4
fot. 5
zdjecie

Mikołaj Szczepanowski

Mikołaj Szczepanowski - współpracuje z portalem od 2006 roku

Komentarze:

Zastrzeżenie

Opinie publikowane na łamach Portalu Społeczności Marek są prywatnymi opiniami piszących — redakcja Portalu nie ponosi za nie żadnej odpowiedzialności.
Osoby publikujące w artykułach lub zamieszczające w komentarzach wypowiedzi naruszające prawo mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

ACTIVENET - strony www, sklepy internetowe - Marki, Warszawa

skocz do góry